Blog > Komentarze do wpisu
Bocian! Jak on żyje, to i my możemy
To była podróż bardziej niż sentymentalna. I jakoś tak mi wyszło, że na ten dzień czekałem właściwie całe życie. Bo tylko tam, tylko w Cieślach, świat uwikłany w galopującą, wirtualną pajęczynę, nadal jest taki sam. Taki, jakim go zostawiłem lat temu 17...

Środa miała być odskocznią. Co prawda powrotem do szkoły, ale już nie tej, w której się uczyłem, ale tej, w której sam stawiałem pierwsze kroki jako nauczyciel. Jasne, szkoła w Cieślach się zmieniła. Dziś jest większa:

szkoła w Cieślach

... ale nawet po dobudowaniu skrzydła (z lewej strony), nie straciła nic ze swojego klimatu, ze swojego uroku. Choć nie prowadzi już do niej przecudna topolowa aleja, to jednak od bramy zaprasza, magnetycznie, magicznie wręcz przyciąga. A później jest jeszcze "gorzej". Starczy ją okrążyć, by wpaść w sidła:

Tu żaden oddech nie może być już krótki, urywany. Tu oddycha się pełną piersią. Tak po prostu. Inaczej się nie da. Do tego śpiew ptaków i:

Tak, tam też są bociany.

- Tylko niech pan uważa, żeby nad głową nie przeleciał - ostrzega mnie Kasia Dziergowska (dawniej Rybicka). Była uczennica. Sama już mama trójki dzieci. Poznała mnie od razu, choć uczyłem ją tylko polskiego w ósmej klasie.

Proponuję, żeby mówiła mi po prostu Andrzej. W końcu jest już dorosła:-)

- Nie, absolutnie. Panie Andrzeju, tak nie można. Nauczycielowi należy się szacunek - zaznacza.

I nie daje się przekonać. Zaprasza tylko i aż na kawę do domu. A potem robi mi jeszcze kanapkę i serwuje wielkiego ptysia, za którego jednak grzecznie podziękowałem. Rozmawiamy długo. Wspominamy. Choć pracowałem tam tylko przez rok, jest co. Możnaby tak w nieskończoność, ale w końcu musiałem wracać do Płocka.

- Pamięta pan? - mówi na pożegnanie i za chwilę znika w jednym z pokoi. Wraca szybko. - Dał mi pan kiedyś długopis na szczęście.

- Ja? Kiedy? - rozpaczliwie szukałem w pamięci.

- No w ósmej klasie. Na sam koniec. Mieliśmy mieć egzaminy do szkoły średniej. Wtedy go dostałam, żeby mi się udało - i wręcza mi trzy długopisy, z reklamą piekarni, któą w Bodzanowie prowadzi z mężem. - Mam nadzieję, że teraz one przyniosą panu szczęście, tak jak tamten długopis mi przyniósł. I jak pan będzie tędy przejeżdżał proszę koniecznie zajrzeć. Kawa zawsze będzie czekała.

Wiem już, że pracy w Cieślach, że przede wszystkim tamtych dzieci, nigdy nie wyrzucę z pamięci, nie wyrzucę z serca.

Oczywiście wcześniej spędziłem cały dzień w szkole, ale na mówienie o tym, jeszcze będzie czas. Ale nie tylko Kasię spotkałem w szkole. Przecież pracowałem ze Stasią Tworek (dziś jest tam dyrektorem), Małgosią Jędrzejewską i Agnieszką Rybicką. O nich też jeszcze napiszę. Teraz chciałem jednak zwrócić uwagę na co innego. Wyjątkowo nie na Internet i multimedia. Tylko na to, czego dzisiejszym uczniom tam najbardziej brakuje. Na boisko. Miał być Orlik, a jest wielkie nic.

WF w Cieślach

Ten pan z lewej to nauczyciel wychowania fizycznego i plastyki Rafał Jędrzejewski. Co mnie z nim łączy? Był moim uczniem i ja też uczyłem plastyki:-)

Zdecydowanie więcej, także zdjęć, w serwisie, na który koniecznie musicie zajrzeć - Zarębski wraca do szkoły

Andrzej Zarębski, Płock

czwartek, 13 maja 2010, d.vader
Tagi: Cieśle Płock

Polecane wpisy

  • Trochę głupio, że ja, stary chłop...

    Pobyt w Cieślach nie daje mi spokoju. Do dzisiaj. Może późniejszy powrót do Elektryka to sprawił? Nie jestem pewien. Choć chyba tak. To jest to. Dzieci. Idealni

  • Wiki i giercowanie a szkoła

    - My, pokolenie spod znaku telefonu komórkowego i komputera, w tym wirtualnym świecie działamy raczej sami. Gorzej czy lepiej, ale wydaje mi się, że jednak rozs

  • Za wcześnie pan tu trafił

    Kiedy osiemnaście lat temu zacząłem poznawać szkolne życie z drugiej strony barykady, wkraczałem w zupełnie inny świat. Wtedy mogłem zaoferować dzieciom siebie,

  • Płock

    Pojęcie "boring postcards" nie powstało u nas. Oznacza to, że po drugiej stronie Łaby, w latach 60-70-80 też nie było za dobrze z widokówkami, choć nie mieli ta

  • Zaglądamy do Płocka

    Odwach zbudowany w 1837 roku to dawna wartownia carska. Obecnie w budynku ma siedzibę PTTK. Przed budynkiem Płyta Nieznanego Żołnierza. Na budynku licz

Komentarze
2010/05/13 16:01:54
Bardzo ładnie pan pisze. Artykuł przeczytałam z przyjemnością, nie tylko ze wzgledu na treśc, ale przede wszystkim styl. Takiego stylu może panu pozazdrościc niejeden dziennikarz. Pozdrawiam.