Blog > Komentarze do wpisu
Czy Wikipedia to podręcznik?

Aleksandra Kozłowska, Gdańsk

Nauczyciele różnie traktują to podstawowe źródło wiedzy licealisty (w ankiecie przeprowadzonej przez mnie na użytek akcji Szkoła 2.0 w czterech klasach liceum Wikipedię jako źródło informacji potrzebnych na lekcjach wymienili wszyscy respondenci). Nie ma jednolitego frontu – dla jednych to rzecz cokolwiek podejrzana, dla innych równie dobra jak 10-tomowa encyklopedia PWN.

- Dla mnie, na moich lekcjach Wikipedia sprawdza się jako źródło zdjęć – mówi Anna Karaś, geograficzka. – Pozwalam z niej ściągać fotografie do prezentacji, zawsze rzecz jasna z podaniem źródła.

Właśnie obejrzeliśmy prezentacje o Indiach i Andaluzji przygotowane przez Sonię i Marcelę (to coś jak nasze „prehistoryczne” referaty - też były publicznym wystąpieniem, ale te są znacznie ciekawsze bo z wizualiami). A więc laptop, rzutnik, uśmiechnięta prelegentka i na ścianie lecą slajdy z Delhi, Agry czy Waranasi albo Sewilli i Sierra Nevada. Dziewczyny nie zapomniały wspomnieć o lokalnej kuchni, klimacie i zwyczajach. Na koniec slajd show informacja - źródła: Wikipedia, koleżanka.

- Ale żeby czerpać definicje z Wikipedii, to już podchodzę ostrożnie – kontynuuje prof. Karaś. - Na pewno nie traktuję jej na równi z podręcznikiem, który dopuszczony jest do użytku przez MEN. Choć faktycznie dla uczniów to podstawowe źródło wiedzy A jeszcze kilka lat temu święte było to, co drukowane, czyli książki. Choć w nich też zdarzają się przecież błędy. Jeśli chodzi o Internet to zawsze mówię, żeby sprawdzali informacje na różnych stronach, np. jeśli chodzi o dane liczbowe to na stronie GUS-u.

- Dla mnie Wikipedia jest podręcznikiem – mówi Jacek Gawroński, informatyk. – Definicje są na bieżąco sprawdzane i poprawiane. A w książkach też przecież zdarzają się błędy albo nieaktualne informacje.

Podobnego zdania jest Jerzy Majewski, historyk: - To wiarygodne źródło, ciągle aktualizowane. Co z tego, że przez amatorów – to specjaliści w swoich dziedzinach. Niedawno słyszałem historię doktoranta, który do Wikipedii wstawił swoją pracę habilitacyjną z chemii, świeżo ją obroni. A tu mu zaraz poprawili terminologię, jeszcze coś. Najpierw się pieklił ale po przeanalizowaniu przyznał im rację. Sam też korzystam z Wikipedii, oczywiście nie bezkrytycznie.

- Fakt, zdarzają się w niej błędy. Dlatego tak ważne jest byśmy uczyli młodzież ostrożności w podejściu do źródeł – dodaje Jarosław Drzeżdżon, informatyk. – Widziałem np. co w Wikipedii zrobili z iloczynu skalarnego, zapisuje się go „a o b” (nad a i b powinny być jeszcze wektory. W Wiki wyglądało to jak zwykłe mnożenie: „a kropka b”.

 

środa, 12 maja 2010, olla.kozlowska

Polecane wpisy

  • Zmiany? Na początek system kształcenia nauczycieli

    Aleksandra Kozłowska, Gdańsk Po serii tekstów na temat V LO i Szkoły 2.0 napisał do mnie Damian Muszyński, pedagog-medioznawca z Uniwersytetu Gdańskiego. Pan Mu

  • Bez netu nie ma nauki

    Aleksandra Kozłowska, Gdańsk Wśród nauczycieli V LO w Gdańsku na pewno wyróżnia się mocnym "zinternetowaniem". Jak zresztą mogłoby być inaczej? Jarosław Drzeżdż

  • Demokracja to... klawiatura (komputera)

    Aleksandra Kozłowska, Gdańsk Krzysztof Rześniowiecki, nauczyciel Wiedzy o Kulturze i szkolny pedagog w V LO, jako jedyny Polak właśnie przeszedł do finału międz

Komentarze
2010/05/20 13:56:19
"Pozwalam z niej ściągać fotografie do prezentacji, zawsze rzecz jasna z podaniem źródła."

No, do celów edukacyjnych można taką formę jeszcze uznać, ale trzeba jeszcze podać autora (autorów) i licencję, aby nie łamać praw autorskich. Tego uczniów warto uczyć.

pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:KOP