Blog > Komentarze do wpisu
Netbooki na stół

Lekcja ekonomii.

- Dzień dobry, wyjmujemy netbooki.

I zaczyna się:

- Pani profesor, zawiesił mi się!

- Proszę pani, zapomniałem dziś myszki.

- Bateria mi siada, jestem nieprzygotowany!

Po opanowaniu najdrobniejszych problemów technicznych, lekcja się zaczyna. Nauczycielka kilka dni wcześniej wysłała uczniom plik z materiałami potrzebnymi do lekcji. Kopiuj-wklej i już lekcja w katalogu „kocham ekonomię”. Później, na lekcji czasem plik modyfikują, dopisując własne uwagi.

Piękne? Ale to przyszłość. Dziś uczniowskie netbooki (naprawdę tak je nazywają) są formatu A4 i mają twardą okładkę. Nie mają klawiatury ani wi-fi. Teksty o myszkach i zawieszeniach na początku lekcji to zwykłe, rytualne już, żarty. Prawdą są tylko pliki rozsyłane mailem. Operację „kopiuj-wklej” uczniowie wykonują jako zadanie domowe - za pomocą nożyczek i kleju w sztyfcie. A netbook wygląda w „ekonomiku” tak:

 

 

A katalogi „kocham ekonomię” istnieją.W uczniowskich komputerach. W domach.

Aleksandra Lewińska, Bydgoszcz

piątek, 14 maja 2010, ola_lewinska

Polecane wpisy

Komentarze
2010/05/15 09:50:24
marnotrawstwo papieru :|
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl
2010/05/16 14:28:31
Mój mąż chodził na kurs językowy, gdzie uczono się z laptopów. Urządzenia należały do szkoły. Czy nie można by tego zorganizować w zwykłej szkole?

Uczniowie nie muszą nosić do szkoły własnych komputerów. W klasie niech pracują na klasowych, a materiały z lekcji niech trzymają na serwerze dostępnym przez internet. W domu przy odrabianiu lekcji będą mogli sobie ściągnąć całą lekcję. A jak ktoś chce sobie powtórzyć materiał przed zajęciami, to może trzymać plik w telefonie (większość telefonów w dzisiejszych czasach pozwala na czytanie plików txt i pdf).