Blog > Komentarze do wpisu
Lisbon story - Laptop dla pierwszaka 4
Kiosk czyli szkoła w świecie cyfrowym Wyobraź sobie: twoja sześcioletnia córka wychodzi rano do szkoły.Ty w komputerze widzisz o której weszła, o której wyszła, co kupiła w szkolnym sklepiku, czy zjadła obiad i co było na drugie danie.

Nie utopia, nie  żaden wielki brat, zwykłe banalne udogodnienie. W Portugalskich szkołach (no, dobra nie wiem czy w każdej ale w każdej z pięciu w kórych byłam) stoją na korytarzach niepozorne raczej brzydkie pudełka z ekranami. Na nich napis Kiosk. I rzeczywiście - to tam dzieci ''kupują” sobie np. obiad. Działa takie pudełko na kartę  - kartę niestety dziecko musi mieć przy sobie. Tak ,tak, wiem zaraz zaczniecie krzyczeć że to nie ma sensu, bo dzieci zaraz karty zgubią, tak jak tenisówki na wuef.  Ale czy w takim razie  powinniśmy zrezygnować z wuefu? Albo zostawiać nasze mieszkania otwarte , poniewać dzieci gubią klucze? (ja gubiłam nawet te na sznurku na szyję).

 

Klucz do obiadu jest w kiosku. To znaczy kiedy dziecko przeciągnie kartę przz czytnik wyświetla mu się kalendarz z wykupionymi przez rodziców posiłkami. Maluch klika w datę- kuchnia wie, że będzie dzisiaj jadł obiad, pieniądze lecą ze szkolnego konta rodziców na konto kuchni.

9-letni FIlip zamawia obiad w szkole w Lizbonie

To samo ze szkolnym sklepikiem. Kupić batona po kryjomu się nie da. No, cóż...

W kuchni - wnou karta.  Przed kucharką leży czytnik, dziecko przeciąga kartę, kuchnia wydaje obiad. Nie ma karty, nie ma obiadu. O rany.

 

Kucharka w podstawówce na przedmieściach Lizbony.



Za to rodzic wiesz wszystko  -z domowego albo sluzbowego komputera wchodzi sobie na stronę kioksu   i czyta: czy dziecku wystarczy pieniędzy na soczek po obiedzie? Czy jadło, czy zapomniało zjeść? Czy weszlo do szkoły, a może poszło na wagary.

I powiedzcie mi - źle? Żaden maluch nie chodzi z gotówką , nikt od niego kasy nie wyłudzi.

 

piątek, 13 maja 2011, olapez

Polecane wpisy