Blog > Komentarze do wpisu
Lisbon story - Laptop dla pierwszaka 6
LEKCJA SKYPE -To wy nosicie mundurki? - Dzieci z Portugalii prawie dotykają ekranu komputera, żeby zobaczyć mundurki uczniów z Jarocina.

 Zrobiliśmy im lekcję wspólną z uczniami w nowoczesnej dzielnicy Expo 98.  Z jednej strony Antonio i Mariana, a za ich plecami cała klasa czwarta i kilkoro uczniów z szóstej ze szkoły imienia Vasco da Gama. Z drugiej strony Ania, Maciej i Dominik oraz ich koledzy z SP nr 2 w Jarocinie. Po angielsku obie strony oczywiście radziły sobie dobrze, co przecież nikogo już nie dziwi. Dzieciaki oglądały swoje mundurki na przykład. Jak to, nie macie mundurków? Pytali jarocińscy uczniowie. Po portugalskiej stronie zamieszanie - A po co? Przecież to niewygodne. -My wolimy nosić codziennie inne ciuchy - krzyczała 10letnia Antonia.

lekcja skype w szkole Vasco da Gama w Lizbonie

Potem nastąpiła przymiarka  do wspólnego kodeksu jak postępować z nowymi technologiami w szkole. Mieliśmy w planie wypracować wspólny kodeks. Ale wyszło nam to tylko trochę. Zamiast  kodeksu - a może właściwie w jego ramach - odebraliśmy nauczkę , że te nowe technologie nie bardzo pasują do tradycyjnego systemu lekcyjnego. Z kilku powodów.

lekcja skype w szkole Vasco da Gama w Lizbonie

Pierwszy: duża liczba uczniów. Dzieci z Jarocina urwały się ze swoich normalnych zajęć (oczywiście za zgodą nauczycieli - uprzedzam krytykę), więc było ich tylko kilkoro. Ogarniali ekran swojego komputera. Chociaż i tak kamerą musieli kręcić w kółko, kiedy się przedstawiali.  U nas - dwudziestoosobowa klasa czwarta i do tego jeszcze kilkoro szóstoklasistów. Niemożliwe, żeby się każdy dopchał do kamery. Ale - co mnie zdumiało- nie było żadnych problemów z utrzymaniem ich uwagi. Siedzieli jak wmurowani. My już chcieliśmy kończyć, a oni zadawali kolejne pytania. Trwali tak z pół godziny i naprawdę ze sobą rozmawiali. No, może bardziej próbowali rozmawiać bo wyszedł kolejny problem -  głośniki klasowego komputera nadawały za cicho. Trzeba było na głos powtarzać pytania i odpowiedzi co się kończyło chichotem z obu stron.

Kolejna sprawa - kiedy wreszcie się okazało, że w sali jest ekran i można było wyświetlać  całą tą rozmowę na nim  (jakoś wcześniej nauczyciele z Portugalii nie wpadli na ten pomysł i nie przyznali się do ekranu J)  było już za późno : uczniowie zostali usadzeni przed małym ekranikiem.

Czy nauka z tego płynie, że skype nie jest dla szkoły? Nie. Nauczka dla nas jest taka: tylko w małych grupach można prowadzić taką współpracę między uczniami. Ale można i warto, bo dla dzieci to było jak magnes. Prawie że dotykały ekran , żeby pooglądać te jarocińskie szkolne mundurki. A tylko sobie wyobraźcie , że w taki właśnie sposób uczniowie z Jarocina razem z dziećmi z Lizbony opracowują wspólny projekt na przykład pod takim tytułem: co nam zostało po wyprawach Vasco da Gamy. Dlaczego - no, dlaczego my tego jeszcze nie robimy?

niedziela, 15 maja 2011, olapez

Polecane wpisy

Komentarze
2013/08/22 13:55:20
Skype jest przepotężnym narzędziem komunikacyjnym, ludzie nie zdają sobie chyba jednak z tego sprawy. A co dopiero szkoły. Setki milionów użytkowników, potencjał przesyłania dzwięku, obrazu, plików itp sprawia, że komunikacja między szkołami ma przeogromny potencjał. Nie dziwi wtedy to, że wycena znaku towarowego Skype'a jest jedna z największych na obecnym rynku. Nasza edukacja nie wydaje się jednak zmierzać w tym kierunku...
-
2014/02/13 10:21:00
Nie wszystko da się ot tak szybko wprowadzić, cieszy mnie chociaż możliwość rozliczenia przez program pit 2014, bo gdybym miała latać do US to bym chyba padła. Nie mam czasu na stanie w kolejkach.