Blog > Komentarze do wpisu
Lizbon story - laptop dla pierwszaka


Uwaga, to nie jest tekst reklamowy. :)
Siedzę w sekretariacie podstawówki w Lizbonie. Piszę dzięki WiFi które jest w calej szkole, Jeszcze trwają lekcje, bo tu szkoła czynna aż do wieczora. Na korytarzu dzieciaki siedzą nad laptopami. No oczywiście że się nie uczą tylko grają . wszędzie - w szkolnej stołówce, w sali igmnastycznej, na korytarzach ,w szkolnej kuchni nawet gniazdka sieci LAN.

podstawowka w Lizbonie, klasa druga

 

Byłam na lekcji, na której drugoklasiści z wypiekami i na wyścigi rozwiązywali zadania matematyczne tylko dlatego , że maja do tego tablicę interaktywną. W ulubionych odkryłam YouTube, obok strony z historią  Portugalii i lekturami do czytania/słuchania. Bo oczywiście oglądają po lekcjach wideoklipy . Jasne - graja w gry. To pierwsze, co wymieniają jak się ich zapytać czemu się cieszą z komputerów. Ale Carla, nauczycielka mi powiedziała: lepiej piszą, lepiej liczą. Na lekcji spokój, cisza jak makiem zasiał. W epoce sprzed komputerów musiała uczniów zaganiać do rachunków, teraz - widziałam na własne oczy, podchodzą do jej biurka i popędzają, że chcą liczyć. I jeszcze pilnują kolejności, żeby każdy miał równe szanse.  Nauczycielka z innej klasy - Helena, czeka niecierpliwie bo jutro ma pierwszą lekcję z netbookami . Liczy, że jej pierwszaki szybciej się nauczą matematyki  - bo tak słyszała od kolegów którzy już z komputerami na lekcjach pracują. Ciąg dalszy nastąpi

środa, 11 maja 2011, olapez

Polecane wpisy