poniedziałek, 16 maja 2011
Lisbon story - Laptop dla pierwszaka 7
Komputery - nie bierzemy do szkoły. - Korzystacie z komputerów na lekcjach? Dzieciaki z portugalskiej podstawówki zapytały uczniów z Jarocina. Odpowiedź brzmiała: tak. Portugalskie dzieci zawiedzione: - A my tylko na informatyce.
niedziela, 15 maja 2011
Lisbon story - Laptop dla pierwszaka 6
LEKCJA SKYPE -To wy nosicie mundurki? - Dzieci z Portugalii prawie dotykają ekranu komputera, żeby zobaczyć mundurki uczniów z Jarocina.
sobota, 14 maja 2011
Lisbon story - Laptop dla pierwszaka 5
Wpadamy do podstawówki na przedmieściach Lizbony, Andrzej wyciąga komórkę i włącza jakiegoś „gajgera”. Biega po korytarzach zachwycony i pokazuje mi na ekraniku jakieś kolorowe sinusoidy. Oczywiście nie rozumiem. Tych kreseczek jest w jednej szkole dwie, w drugiej aż siedem. - Każdy kolor to odrębna sieć - informuje Andrzej.
piątek, 13 maja 2011
Lisbon story - Laptop dla pierwszaka 4
Kiosk czyli szkoła w świecie cyfrowym Wyobraź sobie: twoja sześcioletnia córka wychodzi rano do szkoły.Ty w komputerze widzisz o której weszła, o której wyszła, co kupiła w szkolnym sklepiku, czy zjadła obiad i co było na drugie danie.
Lisbon story - Laptop dla pierwszaka 3
„Chcecie bajki - oto bajka...” Jeden szkolny dzień, trzy godziny pracy i historia Portugalii w pigułce przerobiona. Wykładowcy: trzecioklasiści. Słuchacze: trzecioklasiści. Narzędzia: laptopy, rzutnik, internet. Atmosfera w klasie - pełna współpraca. Co tu dużo mówić, po prostu rewelacja.
czwartek, 12 maja 2011
Lizbon story- laptop dla pierwszaka 2
Dzień dobry! - powitali mnie chórem drugoklasiści z Lizbońskiej podstawówki. Skąd wiedzieli jak się witać po polsku? - Z googla!- odpowiedzieli znowu chórem. Zanim przyszliśmy do klasy dzieci wyszukały sobie w internetowym tłumaczu powitanie i pożegnanie . Jak to z internetowego zautomatyzowanego tłumacza - nie dość precyzyjnie - bo żegnały mnie w środku dnia uroczym ”dobry wieczór”.
środa, 11 maja 2011
Lizbon story - laptop dla pierwszaka


Uwaga, to nie jest tekst reklamowy. :)
Siedzę w sekretariacie podstawówki w Lizbonie. Piszę dzięki WiFi które jest w calej szkole, Jeszcze trwają lekcje, bo tu szkoła czynna aż do wieczora. Na korytarzu dzieciaki siedzą nad laptopami. No oczywiście że się nie uczą tylko grają . wszędzie - w szkolnej stołówce, w sali igmnastycznej, na korytarzach ,w szkolnej kuchni nawet gniazdka sieci LAN.

podstawowka w Lizbonie, klasa druga

 

Byłam na lekcji, na której drugoklasiści z wypiekami i na wyścigi rozwiązywali zadania matematyczne tylko dlatego , że maja do tego tablicę interaktywną. W ulubionych odkryłam YouTube, obok strony z historią  Portugalii i lekturami do czytania/słuchania. Bo oczywiście oglądają po lekcjach wideoklipy . Jasne - graja w gry. To pierwsze, co wymieniają jak się ich zapytać czemu się cieszą z komputerów. Ale Carla, nauczycielka mi powiedziała: lepiej piszą, lepiej liczą. Na lekcji spokój, cisza jak makiem zasiał. W epoce sprzed komputerów musiała uczniów zaganiać do rachunków, teraz - widziałam na własne oczy, podchodzą do jej biurka i popędzają, że chcą liczyć. I jeszcze pilnują kolejności, żeby każdy miał równe szanse.  Nauczycielka z innej klasy - Helena, czeka niecierpliwie bo jutro ma pierwszą lekcję z netbookami . Liczy, że jej pierwszaki szybciej się nauczą matematyki  - bo tak słyszała od kolegów którzy już z komputerami na lekcjach pracują. Ciąg dalszy nastąpi

poniedziałek, 18 kwietnia 2011
Ołówek też można popsuć
- Słuchając teoretycznych rozważań na temat barier wprowadzenia TIK w szkołach doszedłem do zaskakującego wniosku, że w praktyce wprowadzenie nowych technologii do szkół jest to o wiele łatwiejsze, ponieważ większość barier, które wymyślają przy tym ludzie, praktycznie nie istnieje - pisze do mnie po debacie Andrzej Grzybowski, informatyk i anglista w Jarocina. - Jeśli boimy się dać uczniom komputer, bo go może zepsuć, to zabierzmy mu także ołówek !
Bystrzy i sprawni
Wielu dorosłych obawia się, że pod ich okiem rośnie bezmyślna i uzależniona od monitora komputerowego generacja graczy i podglądaczy, posługująca się monosylabami, niespołeczna i bezwstydna, pozbawiona wartości. A młodzi ludzie w mgnieniu oka uzyskują biegłość w nowinkach i wobec swoich rodziców stają się ekspertami. Dzieci są agentami z przyszłości. Szczęśliwi ci, którzy mają je w domu, w szkole, w swoim otoczeniu. Uważnie je obserwując i poznając zyskują dostęp do magicznej maszyny czasu i za darmo mogą podglądnąć przyszłość - pisze Agata Wilam, Uniwersytet Dzieci.
poniedziałek, 04 kwietnia 2011
A nam się udaje!
Jarocin - jedyna gmina w Polsce, w której samorząd kupił dla uczniów komputery. Nie dla każdego, ale w każdej szkole jest co najmniej jeden a w dużej szkole trzy, komplety laptopów na jedną klasę uczniów. Nauczyciele pożyczają je na swoje lekcje. - Żadne przedsiębiorstwo nie przetrwałoby dziś na rynku gdyby było tak zacofane technologicznie jak szkoła - pisze do nas współautor jarocińskiego pomysłu Andrzej Grzybowski, informatyk i anglista w SP nr 2 w Jarocinie. - To błąd, że już kilka lat temu każdy nauczyciel nie miał do dyspozycji laptopa i rzutnika aby nowocześnie prowadzić lekcje.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26
| < Wrzesień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30