środa, 19 maja 2010
Przez internet nie należy szukać miłości swego życia
Przez internet należy lub nie należy... - dalszy ciąg mieli dopisać opolscy uczniowie liceum, gimnazjum i podstawówki. W sumie 146 osób. Co napisali?
Zamieszanie z dziennikami
Co było najlepsze w tradycyjnych dziennikach szkolnych? Zawsze istniała możliwość wyniesienia ich ze szkoły i dopisania kilku ocen.
W koło Macieju
Rozmowy z nauczycielami. Jedni to demony nowych technologii: biolożka z V LO, która 95 proc. lekcji prowadzi przy tablicy interaktywnej, fizyk z toruńskiej „dziesiątki”, który ściąga z sieci prezentacje brytyjskich nauczycieli, tropi z uczniami asteroidy za pomocą komputera, rozprawia o sile odśrodkowej i wektorach prędkości prezentując gry komputerowe. Inni belfrzy starają się choć pozować na zaawansowanych technologicznie. Albo grają w otwarte karty: wie pan, trochę mi brakuje, ale się uczę. Jak będę mieć w klasie sprzęt, pokażę uczniom ciekawe strony albo puszczę coś z YouTube.

Tagi: Toruń
15:20, maciej.jan.czarnecki , Toruń
Link Dodaj komentarz »
Demokracja to... klawiatura (komputera)

Aleksandra Kozłowska, Gdańsk

Krzysztof Rześniowiecki, nauczyciel Wiedzy o Kulturze i szkolny pedagog w V LO, jako jedyny Polak właśnie przeszedł do finału międzynarodowego konkursu internetowego "Democracy Challenge". Rozmawiamy o tym w jego gabinecie.

Aleksandra Kozłowska: Zadaniem uczestników było przygotowanie nie dłuższego niż 3 minuty filmiku będącego rozwinięciem zdania: "Democracy is...". Dla Pana demokracja to... klawiatura komputera, a szerzej po prostu Internet.

Krzysztof Rześniowiecki: Rzeczywiście. Internet to dla mnie przede  wszystkim ogólnoświatowy sposób komunikowania się, a na tym polega przecież demokracja: to wolność wypowiadania się, wyrażania siebie. Pomyślałem aby pokazać ideę demokracji poprzez odpowiednią „grę aktorską" ... klawiszy komputerowych. Układają się one w proste hasła: demokracja to tolerancja, możliwość wyboru, wolny rynek... Film zrobiłem w  technice stop-motion, czyli poklatkowej (zupełnie tak jak robiło się poczciwego „Misia Uszatka"),
trwa on minutę i czterdzieści sekund – wykonałem do niego około 500 zdjęć. Od strony technicznej pomógł mi bardzo kolega, Jacek Bandzmer.

Teraz mogą na niego głosować internauci.
- Tak - głosowanie potrwa do 15 czerwca, można głosować raz na dobę z danego komputera. Kiedy w styczniu tego roku Departament Stanu USA za pośrednictwem swoich ambasad ogłosił drugą edycję konkursu (rok temu wśród zwycięzców konkursu był Polak, Łukasz Szozda), napłynęło ponad 600 filmów, z Polski 9. 15 maja jury zawęziło ilość obrazów do 18 z całego świata. Teraz Europę reprezentuję ja oraz twórcy z Hiszpanii i Azerbejdżanu. Kolejny etap rozstrzygnie się 15 czerwca, kiedy to zakończy się ogólnoświatowe głosowanie on- line - w ten sposób zostanie wyłonionych 6 zwycięzców z całego świata, po jednym z każdego regionu geograficznego. Nagroda jest naprawdę fantastyczna: dziesięciodniowa wycieczka do Waszyngtonu, Nowego Jorku i Hollywood okraszona spotkaniami z ludźmi ze świata polityki i filmu.

Wykorzystuje Pan Internet także podczas lekcji?

- Tak. Uczę Wiedzy o Kulturze. Ponieważ nie mam na to zbyt wiele czasu - jedna godzina tygodniowo, tylko w jednym roku na poziomie 3 lat liceum, staram się przedstawić uczniom podstawowy kanon: na czym polega styl romański, gotyk, barok, impresjonizm czy konceptualizm. Wykorzystuję więc Internet do ściągania reprodukcji dzieł sztuki. Potem wyświetlamy je z rzutnika. Jasne, że w bibliotece są albumy z malarstwem ale każdy musiałby mieć swój a tyle nie ma. Sieć przydaje się także do wirtualnego zwiedzania światowych muzeów, nie trzeba jechać do Londynu żeby zobaczyć National Gallery. Wchodziliśmy też na stronę The Saatchi Gallery, jest tam link gdzie można podesłać własne dzieło sztuki narysowane w jakimś programie graficznym i ono wyświetli się na ich stronie. To ciekawy przyczynek do dyskusji o tym, że dziś każdy może być artystą. Tak naprawdę Internet jest po to żeby zainteresować czymś młodzież. Nie ma przecież szans, że nagle któryś z nich obudzi się rano i pomyśli: „Muszę sprawdzić kto to by ten Bergman". To ja muszę pokazać im kadry np. z „Siódmej pieczęci", choćby ten z rycerzem grającym ze Śmiercią w szachy, żeby ich w to wciągnąć.

Internet, komputer to tylko plusy?
- Nie. Dzisiejsze komputerowe pokolenie traci zdolności manualne. Dostrzegłem to wcześniej, gdy uczyłem jeszcze plastyki - szkoda, że już jej nie ma w liceum bo pozwalała odreagować emocje. Dzisiejsze nastolatki rysują jak przedszkolaki. I nie chodzi mi tylko o
umiejętności ale i pomysłowość. Ale znacznie poważniejszym zagrożeniem jakie niesie Internet, jest łatwość zniszczenia człowieka – „Gazeta" pisała ostatnio o lekarzu, którego na forach i poprzez mejle nęka zakochana pacjentka. Sam pewnie też miałbym problemy z udowodnieniem, że jak to się mówi „nie jestem wielbłądem" - obrabianie zdjęć to dziś
łatwizna nawet dla ucznia podstawówki.

Na filmy o demokracji można głosować na stronie:
www.youtube.com/democracychallenge

14:06, olla.kozlowska , Trójmiasto
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 maja 2010
Z laptopem na polskim, żeby szybciej robić notatki
Co o komputerach myśli polonistka z 43-letnim stażem pracy? Na pewno się ich nie boi.
Wiki i giercowanie a szkoła
- My, pokolenie spod znaku telefonu komórkowego i komputera, w tym wirtualnym świecie działamy raczej sami. Gorzej czy lepiej, ale wydaje mi się, że jednak rozsądnie - tak mówi Paweł, uczeń klasy II Tc w Elektryku. Podpowiedź: jak na czasy nowych technologii przystało, rozmawialiśmy na komunikatorze internetowym.
Bój o kawałek podłogi. I hotspota.
Ile ja walczyłam o ten napis! Ci od wykładzin nie chcieli zrobić, ale się uparłam. Nowa podłoga ma być z adresem mailowym szkoły – powtarzałam. No i jest! – mówi z dumą dyrektorka IV LO Danuta Rodziewicz, zatrzymując się nad paskiem jasnego gumoleum z żółtymi literami.
poniedziałek, 17 maja 2010
Zbrodnia to niesłychana
Polonistka z mojej starej nowej szkoły wzdycha: - Chciałabym mieć pracownię multimedialną, ale nie wszystkie klasy mają ekrany i rzutniki. Ja mam na razie tylko DVD. Czasem jeszcze używam magnetofonu kasetowego (okropnie ciągnie). Ale to dlatego, że bardzo ciekawe materiały są tylko na kasetach, np. czytane listy bohaterów „Kamieni na szaniec”. Ile ja się naszukałam tego nagrania na płycie… Bez skutku. Cóż, to i tak prawdziwy kosmos w porównaniu z multimediami w mojej klasie.
Za sprawą Internetu rozluźniają się więzy międzyludzkie
Teraz nie ja piszę. Teraz pisze mój syn. Ma 16 lat i własne przemyślenia. Zobaczcie sami.
Nie lubię czytać

Poniżej kilka odpowiedzi z ankiet, które wypełnili na początku maja uczniowie Zespołu Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów w Lublinie.

 Dlaczego wolą książki od internetu?

- bo książka jest bardziej dokładna,

- rozwija wyobraźnię,

- bo lubię czytać, a przy stronie internetowej męczą się moje oczy,

- gdy przeczytam książkę mam większą satysfakcję, że znam jej treść. Poza tym, czytając książkę bardziej skupiam się na treści,

- wygodniej się je czyta,

- w internecie wiele informacji jest fałszywych lub nie do końca prawdziwych,

- mam wszystko na piśmie i mogę książkę wykorzystać na lekcji,

- są pewnym źródłem informacji, w internecie każdy może wpisać co chce.

 Dlaczego wolą internet od książek?

- internet bardziej wciąga i lepiej się go czyta,

- jest w nim dużo więcej ciekawych rzeczy,

- szybko można wyszukać daną informację,

- nie lubię czytać,

- tam mogę posłuchać muzyki, która odgrywa ważną rolę w moim życiu,

- książka jest nudna,

- większość książek jest niemiłosiernie nudna,

- w internecie wszystko jest dynamiczniejsze, ciekawsze i bardziej interesujące.

Wybrała Małgorzata Szlachetka, Lublin

20:46, gosia.szlachetka , Lublin
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26
| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30