poniedziałek, 17 maja 2010
Klik. I przypominam sobie funkcję kwadratową
Lekcja jak czary trochę. Puk! w pasek narzędzi u dołu tablicy i pojawia się układ współrzędnych. Puk! pojawia się klawiatura. Klik, klik, wstukujesz wzór i już gotowy wykres funkcji. A mnie w szkole uczono mnożyć w pamięci dwucyfrowe liczby przez 11....
piątek, 14 maja 2010
Netbooki na stół

Lekcja ekonomii.

- Dzień dobry, wyjmujemy netbooki.

I zaczyna się:

- Pani profesor, zawiesił mi się!

- Proszę pani, zapomniałem dziś myszki.

- Bateria mi siada, jestem nieprzygotowany!

Po opanowaniu najdrobniejszych problemów technicznych, lekcja się zaczyna. Nauczycielka kilka dni wcześniej wysłała uczniom plik z materiałami potrzebnymi do lekcji. Kopiuj-wklej i już lekcja w katalogu „kocham ekonomię”. Później, na lekcji czasem plik modyfikują, dopisując własne uwagi.

Piękne? Ale to przyszłość. Dziś uczniowskie netbooki (naprawdę tak je nazywają) są formatu A4 i mają twardą okładkę. Nie mają klawiatury ani wi-fi. Teksty o myszkach i zawieszeniach na początku lekcji to zwykłe, rytualne już, żarty. Prawdą są tylko pliki rozsyłane mailem. Operację „kopiuj-wklej” uczniowie wykonują jako zadanie domowe - za pomocą nożyczek i kleju w sztyfcie. A netbook wygląda w „ekonomiku” tak:

 

 

A katalogi „kocham ekonomię” istnieją.W uczniowskich komputerach. W domach.

Aleksandra Lewińska, Bydgoszcz

Jak książki wyszły na ściany
Na drzwiach pracowni matematycznej: „Literaturze nie są potrzebni wielcy pisarze, ale wielkie dzieła”. Tuż obok Umberto Eco: „Kto czyta książki, żyje podwójnie”. I dalej Emil Cioran: „Książki powinny w duszy człowieka wywoływać obrażenia”. Wywołują? Podobno młodzież nie czyta dziś książek. Może i nie czyta, ale…. wydaje.
Internetu ich nie uczę
Siedzę na technologii informacyjnej. Za moich czasów to byłaby „komputeryzacja prac biurowych”. I pewnie uczyłabym się obsługi faksu. Dziś miksujemy w kompie muzykę.
Maszyny w izbie pamięci

Palcóweczek z samego rana w „ekonomiku” już nie ma. W ogóle nie ma już mojego „Liceum Ekononimicznego”. Zostało technikum. Pozmieniało się. Są długowłosi. Moja wychowawczyni jest wicedyrektorem. Maszynę do pisania można znaleźć tylko w izbie pamięci. W szkole jest 100 komputerów. A od tygodnia – tablica multimedialna.

Aleksandra Lewińska, Bydgoszcz

Gratuluję! Twój komputer
Siadam w kąciku. Nauczycielka pisze na tablicy temat: Wprowadzenie do programu Płatnik. I tablicy dziękujemy. Na tej lekcji już się nie przyda. Nauczyciel też nie za bardzo.
Padłam

Szkoła to jednak wykańcza. Wczoraj z lekcji wróciłam padnięta i zasnęłam tuż po Dr Housie. A że nie ma zbrodni bez kary, musiałam dziś wstać po 4. I nadrobić zaległości. Ciąg dalszy jak tylko się dobudzę.

czwartek, 13 maja 2010
Wracam. W końcu

Idę wreszcie do "ekonomika". O 7.45 pierwszy dzwonek.

Aleksandra Lewińska, Bydgoszcz

Tagi: Bydgoszcz
06:57, ola_lewinska , Bydgoszcz
Link Dodaj komentarz »
Internet prostszy niż "osbługa" książki???
Wolę internet od książek, bo.. jest prostszy w obsłudze; nie trzeba się wysilać przy opracowywaniu lektury; szybciej mogę znaleźć wybraną treść; znajdę w nim to, co mnie interesuje; jest ciekawszy; wygodniej się czyta; są tam fajne gry; można w nim znaleźć to, co najnowsze.
środa, 12 maja 2010
Laptop zamiast dachówek

Mojej wychowawczyni w podstawówce nie znajduję. Uczy tymczasowo w innej szkole. A szkoda.

Nowa dyrektorka. Złota kobieta. Multimedia? Proszę bardzo! Prowadzi mnie na drugie piętro, do sali od przyrody. Tablica, komputer, nowe ławki. Niby sala z zeszłego roku, a jeszcze pachnie nowością! Komputery? Biegniemy na parter. To sala do informatyki, a to biblioteka multimedialna.

Chwilę wcześniej byłam w „mechaniku”. Multimedia? Pani wejdzie, gdzie chce. W każdej klasie szafa multimedialna. A w szafie: wielki plazmowy, komputer, drukarka. Każdy nauczyciel z laptopem. Komputery w bibliotece, komputery w pokoju nauczycielskim.

I co rusz szkolenia dla nauczycieli – bo za tym wszystkim trzeba nadążyć, połapać się w tych technologiach. Podobno kierowniczka administracji, gdy usłyszała, że ma pracować na komputerze, krzyknęła: zwalniam się! Ale jakoś ją przekonali…

Szkół tak wyposażonych wiele nie ma. Ale nie ma też wielu takich, które dostają olbrzymi spadek od absolwentki ze Stanów (1,5mln zł) z zastrzeżeniem, że może być wydany wyłącznie na książki i multimediaJ

Dyrektor na ucho mi mówi, że śmieją się z niego. Bo remont trzeba zrobić i on chyba laptopami będzie dach krył. Bo na dachówki nie ma.

Aleksandra Lewińska, Bydgoszcz

Tagi: Bydgoszcz
07:09, ola_lewinska , Bydgoszcz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30